Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mała motoryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mała motoryka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 marca 2014

Nawlekanka samoróbka :) DIY i prawie eko ;)

Uwielbiam przeglądać propozycje gier dla dzieci. Zainspirowałam się grą firmy Alexander - Nawlekaj nie czekaj. Ale brak funduszy i chęć zrobienia czegoś samemu (bardzo lubię gry home made) i z pomocą Agatki i Gagatkowego taty stworzyliśmy naszą wersję :)


Zaczęliśmy od zagniecenia ciasta solnego *. I długiej zabawy w lepienie :) idy już się znudziło rozwałkowałam ciasto i małą szklaneczką wycięłam kółka (żeby kuleczki miały mniej więcej tę samą wielkość). Kulki nabiłam na patyczki od szaszłyków (powiększając trochę dziurę) i wysuszyłam w piekarniku. Kolejnego dnia malowałyśmy je wspólnie z Agatką plakatówkami (kuleczki nabite na patyczki, patyczki końcami oparte o pudełko, tak że spokojnie malowałam całe). Kolejną noc schły.






Okazało się, że dziurki są zbyt małe, żeby przewlec przez nie sznurówkę. Myślałam i myślałam, kombinowałam, aż w końcu tata wymyślił. Na jednym końcu grubej nitki zawiązał guzik. Z patyczka do czyszczenia uszu urwał watki, przez środek przewlekł drugi koniec nitki, związał z tym co zastało na dole i gotowe (nie umiem opisać ;).





Najpierw Agata przewlekała sobie dowolnie. 
Następnie przygotowałam karty zadań. od 2 do 8 elementów. Losuje kartę i nawleka zgodnie ze schematem. Pilnuje, żeby schemat układała od lewej do prawej. 




Ćwiczy małą motorykę, myślenie analityczne i od razu mamy ćwiczenie zgodne z metodą krakowską.


P.S. Jutro u nas będzie zębowo i prawdopodobnie w końcu ruszymy z samogłoskami, bo spodziewamy się książeczek :) 

niedziela, 2 marca 2014

Ćwiczenia wspomagające rozwój mowy i naukę czytania. Metoda krakowska cz.2

Najpierw apel
Niżej przedstawione są ćwiczenia dla dzieci zdrowych. Jeśli rozwój mowy dziecka, jest niepokojący należy udać się do logopedy. Zabawy te nie zastępują profesjonalnej diagnozy.


2 LATEK POWINIEN WYPOWIADAĆ OKOŁO 270 SŁÓW. Jeśli jest inaczej (tzn. wypowiada 10 i nie łączy słów w proste zdania typu mama daj to natychmiast do logopedy!)


Ok. To teraz do konkretów.
 Wczesna nauka czytania metodą symultaniczno-sekwencyjną nie może się odbywać bez ćwiczeń wspomagających rozwój. Dziś teoretycznie je opiszę.

I. Sprawność motoryczna

1. Motoryka duża:
- chodzenie wzdłuż narysowanej linii na podłodze - przodem, tyłem, bokiem
- skakanie na jednej, dwóch nogach, wskakiwanie do obręczy, podskakiwanie do zawieszonego przedmiotu
- zabawy z piłką - łapanie, kopanie, rzucanie, odbijanie od ściany i łapanie
- zabawy w małpim gaju, na placu zabaw

2. Motoryka mała:
- posługiwanie się narzędziami - kredka, widelec, młotek, nożyczki, dziurkacz, miotełka i szufelka itd.
- otwieranie pojemników, odkręcanie butelek, słoików
- ubieranie, rozbieranie, karmienie lalki
- nawlekanie koralików, przewlekanie sznurówki przez dziurki, nakładanie krążków na patyczek, wrzucanie   groszków do butelki
- przesypywanie łyżką, przelewanie przez lejek itp.
- rysowanie po śladzie, łączenie kropek
- rysowanie w konturach, w labiryntach, po ścieżkach
- zamalowywanie płaszczyzn
- obrysowywanie konturów
- rysowanie równoległe - polega na tym, że przedzielamy kartkę na pół. U góry po lewej stronie piszemy mama, po drugiej imię dziecka. I mama zaczyna rysując fragment obrazka, np. kwadrat, dziecko rysuje to samo na swojej połowie, następnie mama rysuje u góry trójkątny dach, dziecko to samo, potem okno itd.
- rysowanie wg wzoru, np po lewej trójkąt i dziecko rysuje to samo
- rysowanie samodzielne, dorysowywanie przedmiotu do zbioru
- dorysowywanie brakujących części do obrazków
- zabawa plasteliną, ciastoliną, masą solną,
- wyklejanie konturów plasteliną

3. Ćwiczenia praksji oralnej - ćwiczenia związane z artykulacją, wadami wymowy - indywidualnie dobrane do dziecka.

II. Ćwiczenia percepcji wzrokowej

- dobieranie par obrazków na materiale tematycznym (konkretnym), tematycznym czarno-białym, atematycznym (figury geometryczne, wzory, sylaby)
- identyfikowanie kolorów
- wyszukiwanie niepasującego obrazka (początkowo jeden szczegół), np. trzy obrazki kotków, na jednym nie ma ogona, 4 obrazki dziewczynek, jedna uśmiechnięta, reszta smuta itp.
- wyszukiwanie wśród zestawu obrazków, identycznego z pokazanym przez dorosłego (można wykorzystać memo, pokazujemy jeden i wśród reszty dziecko szuka)
- odnajdywanie na dużej ilustracji sytuacyjnej przedmiotu pokazanego na innym obrazku (potem przedmiotu rzeczywistego - nieidentycznego z narysowanym) - można wykorzystać książki typu Wiosna na ulicy Czereśniowej, Mamoko, 1001 drobiazgów itd.
- odnajdywanie w pomieszczeniu rzeczy pokazanej na obrazku
- składanie z części (od dwóch do 8) obrazka tematycznego, później atematycznego rozcinanego w obecności dziecka (po linii prostej, pionowo, poziomo i po skosie) - o tym napiszę osobno
- dopasowywanie połówek do obrazków tematycznych i atematycznych (np. gra Symetria firmy Adamigo)
- uzupełnianie części twarzy prezentowanej na planszy
- układanie ludzkiej postaci z części
- identyfikowanie wzorów tematycznych i atematycznych, i odwracanie ich w przestrzeni (dosyć trudne, na pewno nie na początku; nie potrafię wyjaśnić, przy okazji pokaże - albo proponuje poszukać u Kasi na wsiecidzieci.blogspot.de
- dokładanie elementów (np. zwierzęta i ich głowy)
- dopasowywanie obrazków do konturów i cieni (gotowiec Czyj to cień?)
- układnie wzorów tematycznych i atematycznych figur geometrycznych (gotowiec np. Figuraki)
- układanie czarnych i białych kwadratów  (bok 2,5 cm) w ramce o wymiarach 15x15 wg wzoru o identycznej wielkości o boku trzech lub czterech kwadratów
- j.w. tylko wzór zmniejszony.
- układanie wzorów na liniach (4 linie imitujące linie w zeszycie)

III. Ćwiczenia percepcji słuchowej

1. ćwiczenia percepcji dźwięków niewerbalnych:
- rozpoznawanie głosów zwierząt (dużo na chomiku i you tube) - dopasowywanie obrazka do dźwięku
- rozpoznawanie dźwięków instrumentów - oczywiście wcześniej trzeba tego nauczyć
- rozpoznawanie dźwięków wydawanych przez różne przedmioty
- powtarzanie rytmu wystukiwanego ołówkiem na stoliku a)pod kontrolą wzroku, b) bez kontroli wzroku
- odnajdywanie dźwięku w przestrzeni, np. chowamy grający telefon i dziecko musi go odnaleźć

2. Ćwiczenia percepcji dźwięków mowy
- przyporządkowanie wypowiedzi osobą na obrazkach sytuacyjnych (trzy wypowiedzi do obrazka, odczytujemy głośno, dziecko wybiera właściwe zdanie), np. obrazek dziecko idzie obok mamy i zdania: Daj rączkę, Gdzie są buty, Wyłącz radio
- wspólne recytowanie wierszyków (jeden wers czyta rodzic, dziecko powtarza)
- dzielenie wyrazów na sylaby
- różnicowanie głosek opozycyjnych - dwa pojemniki jednakowe, na każdym zapis graficzny głoski, podajemy obrazek i wypowiadamy, dziecko wrzuca do odpowiedniego pojemnika.
albo bierzemy lalę i misia, przed dzieckiem kładziemy obrazek (np. szafa) i mówimy lala mówi safa, miś mówi szafa, które mówi dobrze.
- j.w. tylko bez ilustracji
- zagadki - na jednej stronie tekst zagadki na drugiej rysunek z odpowiedzią. W razie problemów najpierw podpowiadamy opisowo, później po kawałku pokazujemy ilustracje
- naśladowanie sekwencji dźwięków (samogłoski), np. A-A-A albo A-U-E, później sylaby, np. PU-PI
- powtarzanie zdań, dorosły pokazuje obrazek, który podpisany jest prostym zdaniem, dziecko powtarza zdanie


IV Ćwiczenia operacji myślowych

1. Klasyfikowanie
a) klasyfikacja tematyczna: (można wykorzystać sztućce, skarpety, ubrania...)
- budowanie zbiorów - np .pojazdy/warzywa, zwierzęta/narzędzia
- kojarzenie par, np. parasol/chmurka, widelec/nóż
- uzupełnianie brakującego elementu w zbiorze
- wykluczenie elementu ze zbioru po samodzielnym odkryciu zasady zbudowania klasy, np. pokazujemy 4 obrazki na 3 jest owoc jakiś na 4 samochód. I coraz trudniejsze.
- budowanie zbiorów na podstawie zasady podanej za pomocą obrazka, np. okazujemy koszyk z jedzeniem i stajnie  i dziecko wśród obrazków wyszukuje tych z owocami ,do stajni szuka koników itd.

b) klasyfikacja atematyczna
- rozdzielanie klocków wg jednej cechy różnicującej, np. kształt, kolor, wielkość
- rozdzielanie klocków wg jednej cechy różnicującej, abstrahując od innej, np. trójkąty, bez względu na kolor
- wykluczanie ze zbioru
- budowanie zbioru, wg podanej ikonicznie klasy, np. narysowany trójkąt i szuka trójkątów

2. Szeregowanie
- układanie ciągów tematycznych (np. piłką od najmniejszej do największej)
- układanie ciągów atematycznych (np. rosnących okręgów)
- dopełnianie obrazka, np. na pierwszym płotek, na drugim płotek+drzewko, na trzecim płotek, drzewko i kotek, pomieszane i dziecko układa we właściwej kolejności

3. Sekwencje [można wykorzystać ciastka, sztućce, zabawki...)
(np.piłka, słoneczko, piłka, słoneczko) w miarę opanowywania tej umiejętności utrudniamy dodając więcej elementów i przechodząc na materiał atematyczy
powtórzenie po dorosłych (nasz u góry dziecka pod spodem)
uzupełnianie czyli kontynuacja ciągu
uzupełnianie brakującego w środku
uzupełnianie dwóch, trzech, czterech czy pięciu elementów, przy podanym pierwszym i ostatnim (np. słoneczko,x,x,piłka
- zabawy tematyczne w sklep (dzien dobry, co podać, płacę, do widzenia, w lekarza - wykonywanie kolejnych, ustalonych kroków)
- sekwencja ubierania się, że najpierw majtki, później, spodnie itd. można na laleczkach
- wieże z klocków (czerowny, biały, zielony) koraliki, można wykorzystać grę Nawlekaj nie czekaj

4. Myślenie przyczynowo-skutkowe
- układanie historyjek obrazkowych
- dobieranie par
- dobieranie twarzy (mimika) do osób przedstawionych w różnych sytuacjach

V Ćwiczenia pamięci

- pokazujemy obrazek, odwracamy i mówi "daj taki sam" (można wykorzystać memo), układamy 2,3... obrazki, odwracamy i prosimy "ułóż tak samo" - zawsze dziecko układa od lewej do prawej, nigdy jak chce.

Uff. udało się przebrnąć przez teorię. Z czasem ten post będzie ewoluował w linki do konkretnych ćwiczeń. Albo rozbije na konkretne ćwiczenia. 
W każdym razie zarówno klasyfikacja, jak i ćwiczenia pochodzą z książek pani Cieszyńskiej, ja tylko zebrałam je w pigułkę.

Główne założenia:
- staramy się, by dziecko układało od lewej do prawej (szeregi, sekwencje, układanki rozcięte w pionie...)
- najpierw stosujemy materiał tematyczny, konkretne przedmioty lub obrazki, następnie materiał tematyczny czarno-biały, a później atematyczny.

Postaram się jak najszybciej zrobić zdjęcia.



Bibliografia:
Cieszyńska J. Kocham uczyć czytać, Kraków 2008.
Cieszyńska J. Nauka czytania krok po kroku. Jak przeciwdziałać dysleksji, Kraków 2011.
Cieszyńska J. Wczesna diagnoza i terapia zaburzeń autystycznych. Metoda krakowska, Kraków 2011
Sylaba.info

środa, 26 lutego 2014

Muffiny - zapraszamy do Gagatkowej kuchni

Tym postem rozpoczynamy nowy kulinarny cykl. :) Mama bardzo lubi pichcić, a już najbardziej piec ciasta. Niestety pamięta ze swojego dzieciństwa, że do kuchni nie wpuszczano, z własną córką postępuje inaczej. Agatka uwielbia pomagać w kuchni i choć mamę czasem denerwuje, że po wspólnych gotowaniu kuchnia wymaga większego sprzątania, jednak zalety przewyższają wady.

Jakie zalety ma wspólne gotowanie:
- kuchnia to raj dla sensoryki dziecka,
- kuchnia to raj dla małej motoryki,
- kuchnia to raj dla zdolności językowych
- kuchnia to raj dla nawiązywania silnych więzów między dzieckiem a rodzicem - to wydaję mi się najważniejsze.

Dziś zaczniemy prosto - lubianym przez dzieci deserem - muffinkami. Nie wymagają dużo pracy, robi się je szybko i niestety szybko znikają


Oto nasz przepis:

220 gram mąki
140 gram cukru
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia

100 ml oleju
150 ml mleka
3 jajka

dodatki wg uznania u nas kostka czekolady :)

Jak to zrobić z dzieckiem:

Zaczynamy od przygotowania składników, szukamy w szafce mąki, cukru, w lodówce mleka i jajek, wykładamy na blat. (moża od razu przygotować w szklaneczkach odpowiednie porcje - kiedyś jak się odwróciłam na chwilę, Agatka złapała olej i wlała do ciasta ;) )


Przygotowujemy dwie miski. 
W zależności od wieku dziecka dozujemy samodzielność. Z moją 2,5 latką wygląda to tak - ja nasypuje/nalewam do dzbanuszka odpowiednią ilość ona przesypuje do miski.

W jednej misce mieszamy (dziecko) suche z dodatkami, w drugiej mokre. Mokre do suchych, wymieszać niezbyt starannie.

Przygotowujemy papilotki i formę. Ja nie mam specjalnej blachy do muffinek, wykorzystuje metalowe foremki do babeczek. Agatka wkłada papilotkę do foremki, ja łyżką nakładam ciasto (do 3/4 mniej więcej), 

Na koniec wrzucamy dodatki większego kalibru dodajemy łyżkę dżemu, nutelli, truskawkę... na co tylko mamy ochotę. Nam się chciało z czekoladą. Jedno okienko wylądowało w każdej babeczce. Agatka pilnowała, żeby nie ominąć ani jednej :)

Wkładam do piekarnika na 25 minut (180 stopni)

i patrzymy jak rosną.
Smacznego!


P.S. Nie mam zamiaru tworzyć bloga kulinarnego. Raczej pokazać z praktycznego punktu widzenia, jak można zorganizować gotowanie z dzieckiem :)

poniedziałek, 24 lutego 2014

Wędkarstwo pokojowe DIY

Gagatowy Tata jest zapalonym wędkarzem. Agatka nieraz obserwowała tatę, podczas połowów, przegląda z nim jego różne gadżety i akcesoria.
Mąż wielokrotnie namawiał mnie na zakup plastikowej wędki z rybkami, jednak ja nigdy nie uległam (nie lubię chińskiego badziewia).
Dlatego zrobiłyśmy wersje home made.






Z foli aluminiowej zrobiłam coś na kształt rybki. Agatka pomalowała je plakatówkami. Rybki długo schły. Zrobiłyśmy dwa rodzaje czerwonych i niebieskich. Docelowo miały być we wszystkich podstawowych kolorach, ale do realizacji planu nie doszło ;)






Do każdej rybki przyczepiłam spinacz biurowy. Gagatkowy Tata wyszperał spory magnes (okazało się, że aluminiowe rybki są dosyć ciężki) przywiązał żyłką do "czegoś" (nie mam pojęcia co to :)).

Wpadł też na inny fajny pomysł, poszukał swoich starych gumowych przynęt (podpytałam są tanie ok. 2 zł za sztukę), zamiast haczyków włożył spinacze i szał jest :)



Ja oczywiście wprowadzam elementy edukacyjne i proszę, by segregowała tu niebieskie, tu czerwone, tu rybeczki. Motoryka, koordynacja wszystko pracuje. I ile radości :)

Przepraszam za zdjęcia koszmarnej jakości. Ale obecnie zrobić Agacie nie poruszone zdjęcie graniczy z cudem, plus miałyśmy koszmarne światło.

piątek, 14 lutego 2014

Walentynki - DIY z dzieckiem

Nie obchodzimy z mężem walentynek...
Ale nie mam nic przeciwko temu świętu. Każdy pretekst do obdarowywania jest dobry :)
Postanowiłyśmy zrobić z córką walentynkę dla taty. Trochę się nagłówkowałam, żeby było prosto, żeby 2,5 latka sobie poradziła i jednocześnie efektownie. Podinspirowałam się w google i zrobiłyśmy coś takiego



Serduszko z rączek jest słabiutkie, bo rączki malutkie :)
Odrysowałam, wycięłam, Agatka sama pomalowała pastelami. Potem wycięłam ramkę i serduszka, a Agatka sama naklejała. Wspólnie zrobiłyśmy napis. Niestety nie znalazłam w domu nawet małego skrawka wstążki. Nitkę dzielnie Agatka sama przewlekła.
Teraz czekamy na tatę i jego minę :)

środa, 12 lutego 2014

Smok jedzący kiszone ogórki (DIY z dzieckiem)

Jestem chora. Nie mam siły a fizyczne zabawy, a dziecko się nudzi. Poszukałam wytłoczki po jajkach i stworzyłyśmy z tego stwora zwanego smokiem/krokodylem, ale nie jest groźny, wg Agatki najbardziej lubi jeść kiszone ogórki :)


Najdłużej zeszło z pomalowaniem całego pudełka na zielono. Najtrudniejsze było czekanie aż wyschnie, później smok został pomalowany we wzory, zrobiłyśmy mu oczy i zęby i łapy. Zabawy było mnóstwo (bałaganu jeszcze więcej ;) ) Później Agatka straszyła nim wszystkich, po czym uspokajała, nie bój się, smak je tylko kisone ogólki :)




P.S. Chcę wrócić do pisania, pomysłów mam mnóstwo i chcę z Agatką ruszyć z metodą krakowską.
Do tego mamy mnóstwo zabawek do zrecenzowaia i książek. I chcę popisać trochę o moich poglądach wychowawczych i...

piątek, 13 września 2013

Puzzle junior - Trefl

Od dawna jestem fanką puzzli Trefl. Solidne wykonanie i przyzwoita cena. Puzzle Baby Trefl były jednymi z moich ulubionych, niestety zbyt szybko stały się za proste dla mojej dwulatki. Postanowiłam pójść krok dalej i kupiłam puzzle z serii Junior z jedną z ulubionych postaci Agatki - Kubusiem Puchatkiem: 

źródło: ceneo.pl

Mamy je od kilku miesięcy - Agata dostała je na dzień dziecka, czyli prawie 2 tygodnie przed 2 urodzinami (na opakowaniu piszę 3+ jednak spokojnie poradzi sobie młodsze dziecko). W pudełku dostajemy 4 obrazki - 4-, 6-, 9- i 12-elementowe. Minusem dla mnie jest to, że wszystkie mają jednakowe tło z tyłu, choć w tej chwili Agata dobrze wie, który element jest z którego obrazka.

Dumna Agatka prezentuje ułożone puzzle ;)
Jakościowo bardzo fajne, mniejsze od baby trefl, ale ciągle grube i odporne na niewprawne rączki. Bardzo fajny produkt, cena to około 25 zł płaciłam (w mojej ulubionej księgarni aros.pl).





Przez długi, długi czas była to ulubiona zabawka córki, teraz są za łatwe ;)
Polecam - a tu Agatka przy pracy:



piątek, 19 kwietnia 2013

Układanki dla 2-latka

Ostatnimi czasy wszelkie misie i lale poszły w zapomnienie. Nawet duplo nie budzi większego zainteresowania. Jest szał na układanki. Pokażę Wam te, które mamy w domu i Agata je codziennie wyciąga jak i te, które wydają mi się ciekawe i warte zakupu.

Nasza przygoda z układankami zaczęła się od takiej "wkładanki", nazywanej też układanką z pinezkami ;)

żródło: klik


5 elementów, łatwe w uchwyceniu. Na początku podpowiadałam, stopniowo Agatka uczyła się wkładać. W tej chwili układa z prędkością światła, bez względu na to, jak obrócona jest podstawka, a także potrafi wymienić, która zabawka jest, w której dziurce Takich układanek-pinezek jest mnóstwo rodzajów, o zróżnicowanym poziomie trudności. Plusem jest też cena.


Kolejna układanka to prezent od dziadka. Komplet 9 klocków z których można ułożyć 6 obrazków. Drewniana solidnie wykonana, drewniana w pudełeczku. Oczywiście za trudna do ułożenia, ale za to doskonała do budowania wież i rządków. Do układania w pudełeczku i na pokrywce. Jedna z ulubieńszych zabawek Agaty.

źródło klik



Kolejna to również prezent od dziadków. Agata bardzo lubi wszelkie misie. Migiem opanowała układanie je w przygotowanej formie. Teraz układa 5 misiów obok siebie. Dodatkowy plus za to, że misie mają różne miny. Dobry wstęp do nauki o emocjach

źródło klik



Zakup z tego miesiąca - puzzle Baby Trefl. Jestem zachwycona. Jakością wykonania, estetyką, wyborem obrazków. My mamy takie 2 komplety, ale na pewno nie są ostatnie. W każdym opakowaniu są sylwety o 2,3 2 razy po 4 elementy. Szczerze mówiąc byłam zaskoczona, że Agatka szybko nauczyła się je składać. 2 i 3 elementowe to żaden problem. Na czteroelementowymi musi chwilę pomyśleć. Zabawka w codziennym użyciu. Do zabawy na różne sposoby. Ostatnio układamy same głowy, a potem Tusia losuje z wiaderka części i dopasowuje do zwierzaka. Cena ok. 25 zł. Chcę jeszcze kupić komplet z zawodami.



źródło: merlin.pl


Układanek które mi się podobają jest mnóstwo, oto kilka z nich:


Układanka klockowa firmy Djeco 
Coś podobnego jak te nasze z Pszczółką Mają. Tylko łatwiejsze, bo 4-elementowe. Cena ok. 40 zł, czyli drogie jak na klocki. Podobne produkuje firma Goki tylko sporo tańsze ok.28 zł.


źródło klik



Układanka kolorowe literki firmy Goki. 
Fajna do układania, wprowadzania w świat liter, później jako szablon do ćwiczeń grafomotoryczych, Cena ok.23 zł. Na pewno pojawią się w naszej kolekcji.

źródło klik



Djeco puzzle duo Mama i dzieci.
Dwuelementowe puzzle. Zadaniem dziecka jest znalezienie pary mama i dziecko.o 36 zł

źródło klik


Układanka Misie firmy Goki.
Kilka różnych wielkością misiów. Dziecko układa na planszy od najmniejszego do największego
Widziałam również motylka i rybki

źródło klik


Układanka drewniana
Składa się z 24 klocków, z których można stworzyć 6 obrazków. Ok. 13 zł

źródło: klik



Układanka magetyczna zwierzątka Quercetti. Bardzo mi się podoba ta zabawka, z jednej strony klasyczna dopasowywanka, czyli umieszczanie sylwet zwierząt w odpowiednich miejscach, z drugiej zaś mamy tło, na którym dziecko może dowolnie układać swoje stadko zwierząt. Tylko cena poraża 116 zł...

źródło: klik

i wiele, wiele, wiele, wiele innych. Starałam się wybrać takie, które powinny być dobre dla dziecka około 2 letniego (moja córka ma 22 miesiące), z którymi nie powinno mieć większych problemów, ale i nie będą zbyt proste

Szkoda, że u nas nie ma wypożyczalni gier i zabawek... 


P.S. Przy okazji szukania układanek dla Agatki natknęłam się na firmę Djeco, nie znałam jej wcześniej, ale widzę, że robią przepiękne rzeczy, puzzle, układanki i nie tylko. Tylko ceny mają wysokie, że tak łagodnie to ujmę ;)

piątek, 29 marca 2013

Baranek watowany :)

Nasza pierwsza poważna praca plastyczna.

Bazgrolimy kredkami, farbami, a dziś stworzyłyśmy coś konkretnego. Praca jest bardzo prosta, spokojnie poradzi sobie z nią małe dziecko (Agata ma 21 miesięcy).
Tematyka około wielkanocna, ale techniką tą można wykonać też zimowego bałwanka.
Ponieważ Tusia jest jeszcze malutka wykonywanie podzieliłam na kilka etapów, nie dawałam wszystkiego na raz, żeby nie rozpraszać jej uwagi.

Dumna autorka prezentuje swoje dzieło: 


Do wykonania baranka potrzebny jest:
- kartka z bloku
- wata
- klej (używam Magica)
- kredki, ołówek

Krok pierwszy:
-przygotowujemy szkic baranka, można samemu narysować, wydrukować. Ja pokolorowałam mu mordkę, ryjek i kopytka.

Krok drugi:
- robimy kuleczki z waty i odkładamy je do miseczki. Szczerze mówiąc byłam zaskoczona jak Agatka szybko załapała robienie małych kuleczek. Odrywała kawałeczki, ściskała w rączkach. Jest to świetne ćwiczenie motoryki małej.


Krok trzeci
- smarujemy baranka klejem. Ja wycisnęłam na spodek i dałam Agacie pędzel, smarowała ja tylko asekurowałam, żeby było w miarę tam gdzie trzeba ;) Klej magic niestety bardzo szybko wysycha.



Krok czwarty:
- przyklejamy watowe kulki i gotowe. Agatka mono przyklepowała ręką, widać, że to fajne zajęcie. Najpierw przykleiła wielką garść waty, następnie troszkę jej podpowiadałam, że trzeba dorobić wełenkę na ogonek i grzywę ;)



Krok piąty:
- dorysowujemy trawkę, kwiatuszki, słoneczko czy co tam nam się podoba ;)

Jak widać na zdjęciach córka była zaaferowana bardzo nową zabawą. Szczerze mówiąc byłam ogromnie zaskoczona, że tak dobrze i sprawnie jej to poszło. Wykonanie takiego zadania nie jest długie, akurat w sam raz dla możliwości koncentracyjnych niespełna dwulatki.



I na deser piosenka o baranku, a właściwie o jego śniadanku :)

wklejam link, bo filmu coś nie da się załadować.
http://www.youtube.com/watch?v=A176L-DqyI8



poniedziałek, 18 marca 2013

Farby do malowania palcami

Pierwsze próby z farbami już dawno za nami. Nie pamiętam w jakim wieku robiłyśmy pierwsze próby. Około roku chyba zakupiłam farby do malowania palcami. O takie:


Koszt niewielki. Mniej niż 10 zł na pewno.
Konsystencje mają dziwną, oleistą. Zapach mają neutralny, smak obrzydliwy, gorzki, skutecznie zniechęca do zjedzenia całego pojemniczka farby.
Wrażenia córki: z jej miny można było wyczytać: "ratunku moje ręce są brudne". Niewypał. Agatka nie chciała mieć brudnych rączek.
W okolicach Bożego Narodzenia wyciągnęłam je po raz kolejny. Produkowałyśmy bombki. Powycinałam spore koła i dałam do ozdabiania:


Rezultat był podobny. Mama w farach po pachy, Agata podobnie, różnica taka, że ja nie miałam nic przeciwko, natomiast córka nie była zadowolona z powodu uciapania.

Nie wiem czy kupię jeszcze kiedyś takie farby. Dziwne w malowaniu, o wiele lepiej sprawdziły się u nas akwarele. Ale może te nasze były słabej jakości?