piątek, 19 września 2014

Cisza przed burzą, czyli co było, co będzie


Ostatnio każdą wolną chwilę spędzamy na naszym nowym kawałku świata. Plewimy, grabimy, sadzimy i korzystamy z ostatnich ciepłych dni. 
Ale szykuje się kilka nowości:


  1. Dziecko na warsztat - obserwowałam pierwszą edycję, która bardzo mi się podobała i marzyłam o drugiej. No i jest :) A my w nim :) Pomysłodawczynią jest Sabina - autorka bloga Projekt Londyn. Zerknijcie, kto jeszcze bierze udział :http://projektlondyn2014.pl/2014/09/15/blogi-ii-edycji-dziecka-warsztat-2/
  2. Kolejny projekt tym razem pomysłodawczyni to autorka bloga Dzika Jabłoń. Jak tylko zobaczyłam ten pomysł od razu wiedziałam, że to coś dla nas - Przygoda z książką, więcej poczytacie tu: http://dzikajablon.wordpress.com/2014/09/09/przygody-z-ksiazka-nowy-projekt-blogowy/
  3. Parafrazując - wszyscy mają fejsa, mamy i my :D Długo się zastanawiałam, aż w końcu stwierdziłam, że biorąc pod uwagę, to że startujemy w dwóch projektach, to ułatwi nam to pracę - https://www.facebook.com/wgagatkowymswiecie - jeszcze nie wiem jak to dokładnie będzie wyglądać, ale postaram się :)

czwartek, 11 września 2014

Baśnie świata z cyklu Autobajki


W czasie podróży dzieci się nudzą, można by sparafrazować słowa znanej piosenki. Na forach internetowych jak grzyby po deszczu pojawiają się pytania - jak przetrwać kilkunastogodzinną podróż z dzieckiem? Mamy taką wakacyjną podróż za sobą (pociągiem), na tę okoliczność zakupiłam kilka(naście) nowych rzeczy i będę pokazywać. Są to rzeczy, które sprawdzą się nie tylko w podróżach długich, ale i w kolejkach do lekarza, czy w czasie deszczowej pogody. Zapraszam :)

Na pierwszy ogień pójdzie prezent :)


Wydawnictwo Publicat wypuściło nową serie - Autobajki. W skład wchodzą cztery pozycje:
Baśnie Hansa Christiana Andersena
Baśnie Braci Grimm
Baśnie Charles'a Perraulta
Baśnie Świata

My posiadamy tę ostatnią.



W skład wchodzi książeczka aktywizująca (troszkę większa niż zeszyt A5) oraz płyta cd z bajkami.
Książeczka wycięta jest w kształt auta z rączką do przenoszenia i miejscem na płytę. W środku znajdują się łamigłówki o różnym stopniu trudności tematycznie związane z nagraniami. Zadania są różne: kolorowanki, labirynty, dobieranki i inne). Świetnym pomysłem, a zarazem bardzo prostym, jest umieszczenie w książeczce grubej tekturki, umożliwiającej rozwiązywanie zadań "na kolanie". Bardzo sprytne rozwiązanie :)


Bajek na płycie jest sześć. Są one krótkie trwają około 3 minuty. Czytane są przez aktorkę Magdalenę Różczkę. Jest ona profesjonalna, nie ma się do czego przyczepić, choć ja nie jestem fanką jej głosu ;)

Cena na okładce to 19,90.

A tu zdjęcia książeczki w akcji, podczas podróży nad morze :)
Ech, zdjęcia będą w późniejszym terminie, bo coś bluetooth w komputerze szwankuje :/


P.S. Wybaczcie koszmarnej jakości zdjęcia

Powakacyjnie

Witamy powakacyjnie :)
U nas dużo zmian.
Agatka stała się przedszkolakiem. Jak na razie bardzo lubi woje przedszkole, chodzi tam chętnie, adaptacja też przebiegła bez łez.
Będziemy miały trochę miej czasu na aktywności, ale bardzo chcę wrócić do pisania, więc coś będziemy wymyślać.
No i główną przyczyną naszej długiej nieobecności, był zakup działki w ROD, będziemy mieli swój malutki 300 metrowy skrawek ziemi, spodziewajcie się, więc wpisów ogrodniczych.
Pozdrawiamy
Paulina i Agata :*

poniedziałek, 28 lipca 2014

W świecie muzyki - poznajemy instrumenty

Podczas naszego pobytu w Gdańsku odkryłam u mojej córki zafascynowanie muzyką i to nie byle jaką, bo klasyczną (a właściwie klasycznymi instrumentami). Zahipnotyzowana patrzyła na panie grające na skrzypcach, kontrabasie (swoją drogą to cudowne jest spacerując po długim targu móc napawać się piękną muzyką i móc pokazać dziecku jak wyglądają skrzypce, czy flet).

Dziś u nas deszczowo, więc postanowiłam trochę pobawić się muzyką - spontanicznie. Z pomocą przyszedł nam blog Izy i jej córeczki Zosi http://zosiamosia.blogspot.ch/. Ściągnęłam i wydrukowałam karty z instrumentami, które zamieściła Iza (dziękuje Ci dobra kobieto). Co prawda karty są do lekcji trójstopniowej, ie bardzo nam pasowały podpisy (bo nie uczymy globalnie czytać), ale wykorzystałyśmy je na swój sposób. 





Każdy obrazek instrumentu ma parę. Te bez podpisu rozłożyłyśmy na podłodze, te z podpisami ja trzymałam. Dawałam Agacie kartę z mojej kupki, czytałam jak nazywa się instrument, puszczałam z chomika bądź yt dźwięk owego * i Agu szukała drugiego do pary. Nie korzystałyśmy z całego zestawu na raz. Najbardziej Agatce spodobał się klarnet. Było też trochę tańca :)





Do tej zabawy będziemy na pewno wracać. Obie uczymy się przy niej dużo. Bardzo bym chciała, żeby moja córka miała choć trochę wrażliwości muzycznej i umiała grać na jakimś instrumencie (ot takie niespełnione ambicje matki :))

* koniecznie muszę sobie poszukać odpowiednich dźwięków, bo spontanicznie ciężko idzie. Gdy będę mieć taki zestaw, podzielę się, może komuś się przyda.

sobota, 26 lipca 2014

Relaks...

Wróciłyśmy znad morza.
Było fantastycznie. Pogoda cudowna.
Pierwszy tydzień spędziliśmy z dziadkami. Wczasy z babcią i dziadkiem mają swoje plusy. Matka odpoczywała, przed te dni przeczytała 4 książki. Agatka co prawda żywiła się żelkami, watą cukrową i lodami, wszystko co tylko chciała dziadkowie od razu realizowali. Ale przymykałam oko, w końcu to wakacje, a dziadkowie są od rozpieszczania...
Drugi tydzień spędziliśmy z Gatkowym Tatą. (tu niestety miałam miej czasu na czytanie ;).



Gdańsk jest moim ukochanym miastem :) Leżąc na plaży dyskutowaliśmy z Mężem jakby to było jakbyśmy rzucili wszystko i tam się przeprowadzili.

Nie robiliśmy nic ciekawego. Tylko grzebaliśmy w piasku. Kopaliśmy wielkie doły i skakaliśmy przez fale.

Natomiast zaopatrzyłam się na podróż w torbę gratów, z których wszystkie okazały się fajne. Kiedy tylko ja to wszystko pokażę :)